Finlandia – czy można się w niej zakochać?

523594_4589806110356_1377884781_nW Finlandii spędziłam ponad rok.  Zamiast Wielkiej Brytanii, jak planowałam na swojego Erasmusa wybrałam właśnie ten dość dziwny kraj. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że w jakimś sensie był to błąd. Wszak studia w UK wyglądają lepiej w CV, ale jakoś tego szczególnie nie żałuje. Mam bowiem za sprawą Finlandii trochę ciekawszy życiorys.

Już we wstępie użyłam, chyba podświadomie słów, które są esencjonalne do opisania Finów i Finlandii. Mimo względnej bliskości geograficznej Finlandia może okazać się bowiem dość egzotyczna i dziwna. Brzmienie języka, powaga panująca w atmosferze niemal każdego miejsca poza pubem, muminki, jedzenie, niektóre zwyczaje – jak nagość w saunie damskiej czy męskiej, pijaństwo Finów. Oj, nie jest łatwo  zadomowić się szybko w tym nordyckim, bo579209_4931770979264_1729809628_n nie skandynawskim kraju (Finlandia historycznie nie zaczlicza się do Skandynawii, tylko do krajów Nordyckich). Finowie imponują jednak znakomitą organizacją, która zaowocowała efektywnym gospodarczym socjalem i dzięki czemu, mimo mrozu i społecznej powadze oraz wyczuwalnej melancholii naprawdę wygodnie i bezpiecznie żyje się w tym państwie tak obywatelom jak i innym przybyszom.  Wychodzi na to, że jak narazie wystawiam dość średnie, co najwyżej poprawne noty. Bo czy jest w Finlandii coś, w czym można się zakochać? Coś, dla czego warto wydać wcale małe pieniądze – z turystycznej perspektywy Finlandia może okazać się dość droga –  i tu przyjechać. Odpowiadam: zdecydowanie tak!

Laponia, sauny, jeziora, białe noce, zorza polarna…..ja swój rok przeżyłam głównie w Tampere. Średniej wielkości miasto na południu Finlandii, leżące między jeziorami Näsijärvi i Pyhäjärvi, w prowincji Häme. Przyjechałam pod koniec sierpnia. Już wtedy okazało się, że kurteczka, którą przewidziałam na tą porę roku będzie niewystarczająca. Było dość zimno, bardzo szaro, czasem deszczowo. I tak w zasadzie do listopada. Wtedy oto bowiem spadł śnieg i otulił pięknie całe miasto i jeziora, które zdecydowały się na tę okoliczość, aż do wiosny zamarznąć.

20130318113048-66d97ef5-meCzasami w zimie tak zwany dzień – czyli trochę szarego słońca – twał około czterech godzin. Ciężko jednak było to zauważyć, bo zazwyczaj wtedy siedzi się na wykładach, w bibliotece lub – jak w moim przypadku, na siłowni. Oczywiście zniesienie tego nie było takie ciężkie. W końcu był to mój Erasmus. Poza tym takie w zasadzie nocne życie miało swój urok. Chodziłam na próby tamtejszego chóru, śpiewałam Requiem Mozarta i uczyłam się fińskich kolęd.

20121216202231-b9a03619  535816_10151195025412777_417162176_n166736_632240743458093_735867930_n 20121216201424-63d16840

Z pierwszymi znajomymi dość często wyprawialiśmy się do sauny – co ma zupełnie inny wymiar, niż wybranie się do sauny w Polsce. Przede wszystkim w saunach są prawdziwe wielkie piece, zapach wędzonego….chyba drewna – nie jestem pewna. No i najważniejsze. Z sauny wychodzi się prosto na świeże – bo leśne  i mroźne powietrze. Jak ktoś chce – to prosto do lodowatego jeziora. Obok sauny Finowie wyrąbują zazwyczaj przerębel, do którego wchodzą prawdziwi miłośnicy tego zwyczaju. Erasmusi wchodzą tylko po to, żeby zrobić sobie zdjęcia, udokumentować wyczyny, bo taka kąpiel przypomina trochę wbijanie w ciało miliona szpilek.  No i powrót z takiej sauny. To zawsze było fajne przeżycie.

WP_000038 (2)   _MG_1959 411520_10200289808715036_260565828_o   792152_10200722140683065_1807734901_o 793765_10200722138203003_659228430_o   798306_10200722138843019_1865346294_o 841289_10200722140243054_885526092_o

 

185762_10200255064720566_1297431065_n

Zwłaszcza w pełnej krasy zimie, gdy musieliśmy przemaszerować leśne ścieżki i fińskie, obsypane śniegiem osiedla. Podobnie droga wyglądała do jednego z najbardziej uroczych miejsc w Tampere, a mianowicie kawiarnia w Pyynykkie Tower (kurde, powoli zaczynam zapominać nazwy). To miejsce odwiedziłam już drugiego dnia mojego pobytu. Doczłapałam się na górę takiej trochę muminkowej wieżyczki, skąd rozpościera się przepiękny – zmieniający kolory w zależności od pory roku widok na całe Tampere  i poczułam z góry……świeży kardamon.

– Wspaniale! Pomyślałam. Uwielbiam kawę z kardamonem. Pewnie właściciel dopadł podczas podróży kawę spożywczą w jakimś arabskim kraju i też się zakochał. Jednak okazało się, że kardamon to dla Finów nie wiedzieć czemu (ja nie wiem) jedna z narodowych przypraw, bo dość często jej używają. W tym przypadku używali do najlepszych na świecie, zawsze świeżych i ciepłych, otoczonych cukrem (nie cukrem pudrem czy lukrem – to ważne!!) pączków w kształcie oponek. I sprzedawali z kawą lub herbatą w zestawie. Kolejka zawsze na około 20-30 osób. Knajpa w środku mikroskopijna, ale przeurocza. Na zawnątrz parę stolików. Prostota i fińska klasyka. Do dzisiaj pączki te uważam za najdoskonalszy deser jaki do tej pory dostąpił zaszczytu mojego doświadczonego podniebienia 😉  No a poza tym zawsze wspaniale smakuje coś, po co musiało się przemaszerować spory kawał i spędzić trochę czasu w kolejce. Trochę tak, jak z gorącą czekoladą na stoku. Najeździsz się, zamarźniesz – kiedyś jeszcze na orczyku, to już w ogóle! Potem mega kolejka w barze i odmrażanie stóp w trakcie, ale wyczekana czekolada smakuje jakbyś dostapił niebios!

_MG_1532 _MG_1515 28092012(004) 12075_10200189194839752_526874675_n

Jednak tym, co zupełnie nieoczekiwanie i na zawsze już przypięczętowało obecność kawałka mojej duszy w Finlandii to zorza polarna. Wszyscy o niej mówili, ja sceptycznie słuchałam. Nie bardzo chciało mi się wierzyć, że zjawisko to dopada ośrodki miejskie sporo jednak oddalone od bieguna. Parę razy obserwowałam takie zrywy znajomych, że niby zorza pojawiła się nad jeziorem w Lappinkari i że – ” – Ej, chodźmy”. No i czasem szliśmy, albo szedł ktoś i zawsze okazywywało się, że to jakaś głupia plotka. Pewnej bardzo mroźnej nocy siedzieliśmy ze znajomymi w akademiku w Lappinkari.  W tym wypadku takie polsko-niemieckie pojednanie 😉 Piliśmy coś, rozmawialiśmy o fotografii i podróżach. No i koleżanka sprawdziwszy facebooka  krzyknęła, że podobno jest zorza, niedaleko akademika. Tym razem miałam jednak jakieś dziwne przeczucie. Nigdy nie czytałam i nie interesowałam się tematem. Coś jednak podpowiedziało mi, że nie zaszkodzi przejść się trochę i sprawdzić. Przyodzialiśmy nasze kombinezony, wyszliśmy na śnieg i mróz. Śnieg, drzewa, śnieg, drzewa…przeszliśmy las i nagle naszy oczom ukazała się….zielona, magiczna, zmieniająca delikatnie położenie, niczym za sprawą leniwych, jakby zmrożonych podmuchów wiatru aureora! (Northern Lights). Szczerze mówiąc czułam się, jakbym była pod wpływem jakiś niezupełnie legalnych substancji. Magiczne przeżycie. Czułam zorze polarną nad swoją głową. Zadzwoniłam do koleżanki, o której wiedziałam, że bardzo chciałaby zobaczyć zorzę. Od niej dowiedziałam się o jej szansach wystąpienia w Tampere. Wówczas nie bardzo uwierzyłam.

– Zapierdalaj, ale już nad jezioro w Lappinkari!!! Jest Zorza!!

893785_10200669450049285_61291261_oKoleżanka jest Polką, więc się do niej wymownie, acz lakonicznie wysłowiłam i spokojnie pomaszerowałam po zmrożeniu wgłąb jeziora, aby lepiej kotemplować to absolutnie magiczne, wręcz transcendentalne zjawisko. Nie da się tego dokładnie opisać. Warto przeżyć i choćby dla samego tego przeżycia wybrać do Finlandii lub w inne miejsca, gdzie jest szansa zobaczenia, a w zasadzie przeżycia zorzy polarnej. Do końca mojego pobytu w Finlandii udało mi się przeżyć zorzę jeszcze trzy razy. I już za każdym razem, gdy ktoś podnosił hasło – ZORZA! (Northern Lights), biegłam ile sił w nogach. Tak, jak reszta Erasmo.

Jest jeszcze parę innych powodów dla których ludzie zakochują się w Finlandii, ale o nich w kolejnych postach.

Zdjęcia: moje oraz za pozwoleniem Kamili Gagatek, Thomasa Belarda oraz Bastiego Fishera.
10011559_684320451678816_4478464861070626957_o 12068997_780514565392737_8885802929201584627_o 882108_351334131644118_1309030715_o 12080252_780514662059394_214911721222899127_o

 

 

 

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s